|

Aktywizacja senior to powolny proces, który ktoś musi zacząć.

Aktywny senior to proces, który jednakże wymaga czasu, relacji i uważności.


Najłatwiej aktywizować aktywnych seniorów – tych, którym po prostu się chce”, pomimo, że jest w tym część prawdy, to wiem, że nie jest to cała prawda.
Chociaż zdecydowanie łatwiej pracuje się z osobami, które same wychodzą z inicjatywą, zapisują się na zajęcia i są zawsze otwarte na nowości to przyglądając się historii Klubu Seniorów ,,Silver Stars„, możemy zaobserwować coś zupełnie innego. Ponieważ doświadczenia Klubu Seniorów ,,Silver Stars” pokazują, co w rzeczywistości sprawia, że osoby starsze zaczynają wychodzić z domu i angażować się społecznie, bo aktywny senior to proces.

Widzimy zmianę, która nie wydarzyła się od razu.


,,Pan Andrzej przez długi czas nie wchodził do środka. Przychodził, stawał przed drzwiami i odchodził. Mówił, że to nie dla niego, że nie lubi ludzi i że sobie poradzi. Za którymś razem ktoś wyszedł do niego. Nie namawiał. Po prostu chwilę porozmawiał. Pan Andrzej wszedł dopiero po kilku tygodniach.
W rezultacie dziś siedzi przy stole z innymi, rozmawia, zostaje do końca zajęć. Najtrudniejsze było przekroczenie drzwi.

,,Pani Krystyna przez kilka miesięcy tylko odbierała telefony i pomimo, że za każdym razem mówiła: „może kiedyś przyjdę”, to ten moment „kiedyś” trwał długo. Przyszła dopiero wtedy, kiedy poczuła, że może przyjść i nic nie musi. Nie musi mówić, uczestniczyć – może po prostu być i do dziś przychodzi regularnie.

,,Pani Teresa przyszła po stracie męża. Usiadła i przez długi czas tylko patrzyła. Mianowicie – nie brała udziału w zajęciach, nie chciała rozmawiać, mówiła, że przyszła tylko zobaczyć, jak jest. Przychodziła tak przez kilka tygodni. Natomiast, pierwszy raz odezwała się przy kawie, uśmiechnęła się na zajęciach ruchowych.
Dziś mówi, że to miejsce pomogło jej wrócić do codzienności.

Dziś wielu seniorów z klubu jest aktywnych, bo aktywizacja zaczyna się od relacji.


Niemniej jednak, nie obudzili się tacy pewnego dnia rano, bo ta grupa nie korzystała wcześniej z dostępnych możliwości – nie była aktywna od początku.
Część nie wierzyła, że takie miejsca są dla nich, bała się wyjść z domu, natomiast inni nie mieli z kim przyjść pierwszy raz i lata żyli obok różnych inicjatyw.
Dzisiaj tańczą, ćwiczą, uczestniczą w warsztatach, spotykają się z innymi, wychodzą do teatru, to znaczy angażują się społecznie. Dlatego aktywizacja seniorów nie może opierać się wyłącznie na założeniu, że ktoś „sam będzie chciał”. Człowiek często chce, ale potrzebuje do tego warunków – rozmowy, zaproszenia, czasem kilku prób, a nawet miesięcy budowania zaufania, żeby zrobić pierwszy krok:

  • czasu,
  • poczucia bezpieczeństwa,
  • drugiego człowieka obok,
  • miejsca, w którym nikt go nie ocenia.

To nie jest szybki proces. To jest praca, której nie widać na zdjęciach.


Dziś widać efekty. Widoczny uśmiech, ruch, obecność, grupę, która działa. Ale za tym stoją setki małych działań, rozmów, telefonów czy wspólnych kaw. Proste towarzyszenie w pierwszych spotkaniach i zauważanie tych, którzy stoją z boku. To była cierpliwość. Bo aktywizacja nie zaczyna się od projektu. Zaczyna się od człowieka. Gdyż łatwo jest patrzeć na aktywną grupę i powiedzieć: „oni po prostu chcą”. Trudniej zobaczyć, ile pracy było potrzebne,
żeby ktoś w ogóle przyszedł pierwszy raz. Ostatecznie, za każdą aktywną grupą stoją ludzie, którzy wcześniej stworzyli przestrzeń do tej aktywności.

Seniorzy nie potrzebują tylko oferty.


Aktywność nie rodzi się z przypadku. Tworzy się tam, gdzie człowiek przestaje czuć się samotny i czuje obecność i uważność, poczucie „że jest ważny”.
I właśnie od tego zaczyna się każda prawdziwa zmiana. Za każdą historią, którą opisuję stoi konkretna praca i konkretne miejsce. Konkretni ludzie, którzy pomogli zrobić „pierwszy krok”, przekonali, że to miejsce, jest właśnie dla nich.

Chcesz, żeby takich historii było więcej? Wesprzyj nas na https://fundacjaart.pl/wplac/ i dołożyć swoją cegiełkę w procesie aktywizacji seniorów!

Ps. Imiona i fakty zostały zmienione, w artykule chodzi bowiem o zasadę.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *